Rozwód rodziców to doświadczenie, którego dziecko nigdy nie wybiera – a jednak to właśnie ono musi odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości.
W najnowszym odcinku serii „Rozmowy mama z synem” rozmawiamy z Raffaele o tym, jak wygląda życie dziecka rozdartego pomiędzy dwójką kochających, ale już niebędących razem rodziców.
To szczera i poruszająca rozmowa o:
- ciszy zamiast rozmowy, walce o czas zamiast wspólnego dobra,
- lęku przed powtórką historii i trudności w budowaniu relacji,
- potrzebie przebaczenia i odpuszczenia,
- odwadze, by wziąć odpowiedzialność nie za to, co było, ale za to, co będzie dalej.
To nie rozwód Cię definiuje. To Ty decydujesz, jaką historię napiszesz od tego momentu. Zamień „naprawianie siebie” na tworzenie siebie na nowo.
Podcast znajdziesz na platformach:
Muzyka użyta w podcaście:
Hansu Jot – Sat Narayan Haree Narayan
TRANSKRYPCJA PODCASTU
Aga: Witaj! Tutaj Aga, Aga Bera. Zapraszam Cię na kolejny podcast rodzinny. Carlo miał być też częścią tego podcastu, ale jednak zrezygnował. Więc to kolejny podcast z naszej serii rozmowy mamy z synem. Dzisiaj porozmawiamy na dość delikatny temat – jak wyjść z takiej sytuacji bycia ofiarą przez całe życie, a zamiast tego, coś z tego zrobić.
I tutaj porozmawiamy na przykładzie takiego delikatnego tematu, którego też doświadczyliśmy my, a szczególnie ty, to bycie dzieckiem rodziców, którzy się rozwiedli. I bardzo ci dziękuję, że w ogóle chcesz o tym porozmawiać, bo na pewno to jest temat, właśnie tak, jak mówię, delikatny i bardzo się cieszę, że chcesz o tym porozmawiać, bo myślę, że ta rozmowa może pomóc wielu osobom.
Raffaele: Tak, oczywiście. To jest myśl.
Aga: Słuchajcie, tutaj jest kilka takich faktów. No jest faktem to, że my się rozwiedliśmy, ty byłeś dzieckiem.
Raffaele: Nie wiem, ile w ogóle miałem lat, byłem bardzo mały.
Czy jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się w naszym życiu?
Aga: Miałeś cztery latka, między trzecim a czwartym rokiem życia, więc to było dosyć wcześnie. Ale myślę, że to jest zawsze bardzo trudna sytuacja dla dzieci. Ja tego nie doświadczyłam jako dziecko, więc nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Natomiast teraz coraz więcej osób, coraz więcej ludzi, tego doświadcza i musi to być naprawdę bardzo trudne. Więc chciałam na wstępie powiedzieć w ogóle, jaki jest cel tej naszej rozmowy, dlatego że ostatnio usłyszałam taką fajną rzecz, i też to jest następny game changer w moim życiu, od mojej mentorki, gdzie ona właśnie tak fajnie to wytłumaczyła, że rzeczy, które nam się zdarzają w naszym życiu, one się po prostu zdarzają i my nie jesteśmy za nie odpowiedzialni.
Czyli na przykład właśnie taka sytuacja, że Ty w ogóle nie jesteś odpowiedzialny za to, że my się rozwiedliśmy, ale to ciebie dotknęło. Czy może być sytuacja, że ktoś uczestniczył w jakimś wypadku samochodowym. Albo może być sytuacja, że partner odchodzi od tej osoby, mąż czy żona.
Czy na przykład sytuacja, gdzie w pracy jakaś, nie wiem, niefajna się rzecz zadziała i jesteśmy, można powiedzieć, jakby ofiarami tej sytuacji, no bo nam się to zdarzyło i to jest fakt, tego się nie da zmienić, ale co jest ważne, i to było dla mnie takim największym game changerem, że to, że to się zdarzyło, to też nie chcemy od razu tego puścić, że okej, to ja tego w ogóle nie chcę czuć, nie czuję.
Pozwalamy sobie, by to czuć, patrzymy, jak my się z tym czujemy, to jest też ważne, ale nie zostawiamy sobie takiej wizytówki na całe życie. I teraz właśnie do tego się odniosę, bo ty mógłbyś przez całe życie mówić sobie, no ja, Raffaele, ja mam taką sytuację od dziecka, że moi rodzice się rozwiedli i właśnie przez to, że się rozwiedli, to jestem taki i taki. Na przykład nie wiem, może mam poczucie, to jest tylko przykład, może mam niskie poczucie swojej wartości albo na przykład nigdy nie uwierzę w relacje, w małżeństwo, no bo moi rodzice się rozwiedli.
Naszą odpowiedzialnością nie jest to, co się zdarzyło, to, co z tym zrobimy
I w tym momencie my to trzymamy, robimy sobie taką wizytówkę i trzymamy się tego i co było takie niesamowite, że ona też tłumaczy, ta moja mentorka tak fajnie to powiedziała, że ludzie często wykorzystują to, bo np. nie robią rzeczy w swoim życiu i przez to mają wymówkę.
No tak, ja tak nie robię, ja nie mogę np. mieć relacji zdrowej, dlatego że moi rodzice też nie mieli tej relacji, więc tak już mam i mam po prostu na to usprawiedliwienie. Natomiast naszą odpowiedzialnością nie jest to, co się zdarzyło, ale odpowiedzialnością jest to, co potem z tym zrobimy. Rozumiesz? Jak ty to rozumiesz?
Raffaele: Myślę, że rozumiem to, co mówisz Oczywiście, nie możemy już z tym nic zrobić. To jest fakt, że tak już jest. I potem możesz jedną rzecz zrobić – wybrać, jak na to reagujesz. Bo ja myślę, że są też pozytywne rzeczy w tym wszystkim.
Oczywiście nie mówię, że jest to pozytywne, że się rozwiedli rodzice, ale próbuję wyciągnąć te pozytywne rzeczy i mi się zdarza, że jak tak patrzę na wiele sytuacji, to można znaleźć jakieś pozytywne rzeczy. Oczywiście, możesz całe życie myśleć i mówić – a moi rodzice się rozwiedli, to moja relacja też taka będzie. Może czasem ja też tak robiłem, to chyba normalne, że byłem zły na ciebie i na tatę właśnie.
Aga: Dlaczego mam takie życie…
Rozwód rodziców oczami dziecka
Raffaele: Tak, no bo mogliście się przecież nie rozstawać. Myślę, że dużo dzieci ma taki problem, że jak masz rodziców osobno, to musisz w dwóch miejscach mieszkać. Tam mieszkasz i tam mieszkasz, i musisz mieć podwójne rzeczy… Niektóre dzieci, bo niektóre mieszkają tylko w jednym miejscu. I potem też jest to, jak mama chce zrobić coś z synem i tata chce robić coś z synem i może nie zawsze jest kłótnia, ale konflikt taki jest. Ale ja mogę po prostu spróbować i zobaczyć, jakie z tego mogą być pozytywne rzeczy. Ja dostałem bardzo dużo… Okej, oczywiście nie byliśmy na family trip, ty i ja i tata tak dużo razy…
Aga: Czyli na takich rodzinnych wycieczkach.
Raffaele: Tak. Ale z tobą jestem bardzo blisko. I tak samo z tatą też. To jest właśnie pozytywne dla mnie, że ja się nauczyłem tych dwóch stron i jestem blisko z wami obojgiem, rozumiesz?
Aga: Rozumiem. No właśnie, bo ja chciałam cię zapytać, bo jedną z takich rzeczy, które ja pamiętam z tego czasu, jak jeszcze byłeś dzieckiem, bo teraz już jesteś dorosły, więc jest inaczej. I mam nadzieję, że coraz więcej osób, mimo że się rozstają, to pozostają w takiej relacji, że się ze sobą komunikują. I to dziecko w sumie pewnie nadal ma z tego powodu jakąś tam trudną sytuację, ale jest mu łatwiej, no bo rodzice się dobrze komunikują.
A u nas, pamiętam, że to było trudne, że oboje, nie to, że jedna osoba, nie to, że to tylko twój tata, ale ja również, mieliśmy ciągle konflikt. Powiedzmy, twoje urodziny, czy jesteś u mnie, czy jesteś u taty i mimo że było to jakby ustalone, ale to było przekraczane albo przeze mnie, albo przez twojego tatę i pamiętam, że czasami łapałam się na tym i ty mi to komunikowałeś, że nie chcę tego, wy w ogóle mnie z tego wyciągnijcie, bo dlaczego wy się o to kłócicie. I to było takie chyba dla ciebie bardzo ciężkie, prawda?
Komunikacja byłych partnerów z udziałem dziecka
Raffaele: Ja byłem, można powiedzieć, że tak dużo ludzi tak myśli, że dzieci czują, że potem będą takim kanałem, nie? Takim, że ty mówisz coś do mnie, ja potem muszę mówić to do taty. Że jestem takim przekaźnikiem. I jak jestem z tobą, to oczywiście rozumiem, co ty mówisz, a potem bronię tatę, a potem z powrotem bronię ciebie.
Aga: Ojejku, to bardzo smutne. Ale właśnie, co wziąłeś z tego pozytywnego? Bo mówisz, że zrobiłeś z tego coś pozytywnego.
Czy można znaleźć pozytywy w rozwodzie rodziców?
Raffaele: To, że mam bardzo bliską relację z wami, bo spędzam bardzo dużo czasu tylko ty i ja, tylko ja i tata. Bo ja wiem, że normalnie jak spędzasz czas całą rodziną, to jest inaczej, bo jesteście razem przez cały czas.
Aga: Aha, czyli chodzi o to, że jak jechaliśmy na wakacje, to albo ja jechałam tylko z tobą, wtedy byliśmy tylko my sami, albo Ty miałeś tatę tylko dla siebie, a pewnie jakbyśmy pojechali we trójkę, no to by było to takie rozdzielone i by nie było takiej całej uwagi skupionej na tobie.
Raffaele: Dokładnie, to z tego nauczyłem się wielu rzeczy. Potem myślę też, że… nie wiem, czy pozytywnego, ale myślę, że spróbować zaakceptować, że tak jest, że to jest fakt i nie można teraz nic z tym zrobić, rozumiesz? I spróbować akceptować, że wolę, że tak jest, że ty potem jesteś szczęśliwa, bo możesz znaleźć kogoś innego, masz Christiana i tak samo, jak mój tata znajdzie kogoś innego, to wolę widzieć was, moich rodziców, szczęśliwych, niż że druga opcja jest taka, że jesteście ze sobą i cały czas się kłócicie, rozumiesz? To też jest coś pozytywnego, że lepiej, że tak jest. I czuję też, że jestem niezależny.
Aga: Ty jesteś niezależny.
Raffaele: Tak, ale to jest ciężki czas. Teraz jak mam 18-19 lat to lepiej, ale dziecku jest trudniej, ale czuję zawsze, że to takie hard times create tough men, ciężkie czasy kreują twardych mężczyzn, rozumiesz, o co mi chodzi?
Aga: Czyli wyciągasz z tego, że teraz to cię wzmocniło, taka sytuacja, która nam się dzieje jakaś w tym momencie, dla nas jest ciężka, ale ona nas zawsze wzmacnia i to cię wzmocniło. A powiedz mi, jak teraz myślisz o swoich relacjach, bo dużo osób ma coś takiego, że właśnie wychodząc z takich relacji, gdzie rodzice się rozwiedli, to boją się, że te ich relacje też nie będą udane. Jak ty masz z tym?
Lęk przed rozpadem relacji
Raffaele: Mam teraz tak instynktownie, że jak się kłócisz z Chrystianem albo jak tata się kłóci ze swoją partnerką, to od razu mam ten lęk – o nie, a co, jak oni potem nie będą razem więcej? I potem znowu będzie cała ta sytuacja. To zawsze już zostaje i to tak samo, ja też to mam. Podobnie z kolegami. Jak mam bardzo dobrych kolegów od wielu lat, to jak się pokłócimy, to od razu chcę się szybko pogodzić, bo czuję lęk, że potem wszystko się rozwali i że w tej relacji nie będzie już więcej tak samo.
Aga: Wow, ja w ogóle o tym nigdy nie pomyślałam. Fajnie, że mi o tym mówisz, znaczy dobrze, że o tym wiem. Tak, w ogóle nigdy nie pomyślałam o tym w takiej kategorii, ale faktycznie, no to tak jest, bo ty doświadczyłeś tego, że się pokłóciliśmy, czy tam był jakiś konflikt i się rozstaliśmy.
Jak zmienić niewspierające przekonanie o relacjach?
Czyli u ciebie teraz taka sytuacja może być takim jakby przypieczętowaniem, że ojej, za każdym razem, kiedy się kłócę, to jest taka możliwość, że to się również wydarzy. Czyli wiesz, to też jest… Ale z jednej strony to jest fajne, że ty teraz to wiesz, bo to jest tylko program, przekonanie. Czyli to oznacza, że jak ty to wiesz, że to jest program, przekonanie, to to znaczy, że możesz to zmienić, że to tak nie musi być zawsze.
I na przykład jedną z takich rzeczy, które możesz zrobić, tak mi teraz przyszło, to znaleźć sobie dowody, że nie musi tak być… Właśnie i za każdym razem, kiedy widzisz, że ty się pokłócisz i ta kłótnia nie powoduje rozstania, no bo to jest bardzo normalne, że w relacjach też są konflikty, kłótnie, to jest bardzo normalne. I teraz, jak ty tego doświadczasz i widzisz no tak, no ale to wcale nie oznacza, że my zaraz się mamy rozstać, to wtedy zmienia się Twoje przekonanie.
Raffaele: Dokładnie. Ja myślę, że im więcej czasu mija, tym to jest bardziej normalne. Ale tak, wszyscy ludzie mają jakieś problemy, jakieś traumy. I potem można na to narzekać. Ale niektórzy ludzie mają łatwiej, niektórzy ludzie mają większe traumy, niektóre traumy są większe niektóre mniejsze. Tylko co możesz z tym zrobić? Możesz nad tym pracować.
Aga: Właśnie to jest to, co powiedziałam na samym początku. To jest o tym, żeby nie ukrywać tego w sobie, pozwolić sobie to czuć, ale też wziąć odpowiedzialność, dobrze, ale co ja z tym zrobię dalej? No to właśnie o tym rozmawiamy.
I to też nie oznacza, bo jeżeli ktoś z Was teraz tego słucha i jesteście w tej sytuacji, akurat teraz się to wydarza, to to nie oznacza, że my musimy teraz od razu już wiedzieć, co ja z tym zrobię, bo czasami potrzebujemy takiego czasu. Później przychodzi ten moment, kiedy bierzemy za siebie odpowiedzialność i mówimy sobie: dobrze, wydarzyło się, trudno, nie jest okej, ale co ja z tym zrobię, ja nie będę ofiarą przez to przez całe moje życie.
Czy można przebaczyć i odpuścić?
I na przykład można sobie zmienić te różne sytuacje tak energetycznie – to jest też przebaczenie, odpuszczenie. Dla mnie na przykład dużą taką rzeczą, jeżeli chodzi o rozwód z twoim tatą, było na pewno to, że przez długi czas ja go obwiniałam, i to jest normalne tak, no bo ja z mojej perspektywy obwiniałam twojego tatę, czyli mojego byłego męża za to, że tak się wydarzyło, a on obwiniał mnie.
I tak się zawsze dzieje w tych relacjach. A tak naprawdę każdy z nas tam prawdopodobnie zawsze miał swój wpływ na to, że tak się zadziało. I dla mnie takim momentem przełomowym było to, kiedy ja właśnie sobie zdałam z tego sprawę, że to nie tylko jest jego wina. I nie to, żebym ja teraz powiedziała: ach to przeze mnie to się stało – to nie o to chodzi.
Ale po prostu też jakby dojrzałam do tego i nie, że to jest jakaś moja wina, ale spojrzałam na tę sytuację tak jakby neutralnie. Na pewno w tym bardzo mi pomogła joga i medytacja. Więc na przykład takie odpuszczenie też kompletnie i przebaczenie sobie, ale też właśnie to jest o tym, że nie mam teraz siebie obwiniać: ojej, to ja to zrobiłam, tylko też przebaczenie sobie, na przykład przez to, że wiem, że byłam bardzo młoda wtedy, kiedy byliśmy razem i też jak spojrzę na te konflikty, które mieliśmy z tatą, gdy byłeś dzieckiem, no to czasami teraz bym zupełnie inaczej reagowała.
Ale przebaczam sobie, no bo wtedy nie wiedziałam, nie umiałam inaczej, nie mogłam inaczej i tak samo twojemu tacie. To w ogóle i dla mnie to było takim mocnym wyzwoleniem, czyli nadal ta rzecz się wydarzyła, ale ja mogę pójść dalej, puścić, a nawet jeżeli nie możemy jakby tego stwierdzić, to po prostu puścić, że tak, a nie inaczej miało być.
Dziękuję Ci bardzo za tę rozmowę. Tak, jak wspomniałam, nie była to pewnie łatwa rozmowa, chociaż nie wiem, jak Ty się czujesz.
Raffaele: Nie, jest okej dla mnie, jest okej.
Aga: Może dla mnie było ciężej, no bo to jest zawsze o tym, że poczucie takie, no wiadomo, mi się wydaje, nie wiem, czy wszyscy rodzice tak mają, ale poczucie winy rodziców dla mnie to jest takie mocne, no bo mimo wszystko, i myślę, że wiele osób to ma, które się rozwodzą, rozchodzą się ze swoim partnerem, to myślimy o tych dzieciach naszych, które są, jakby nie było, ofiarami tej sytuacji.
Raffaele: Tak, tak, ale ty też nie możesz przez całe życie mieć poczucia winy.
Aga: Poczucie winy jest bardzo obniżające energetycznie, więc to nie ma sensu. Dziękuję ci. Jestem ciekawa Waszej opinii. Napisz w komentarzu, co o tym sądzisz.
A jeżeli interesują Cię takie tematy, my mamy listę tematów do nagrania, już to zostało tutaj powiedziane, ale mam nadzieję, że Raffaele zgodzi się jeszcze ze mną rozmawiać i że też Wam podobają się nasze podcasty.
W Sat Nam Klubie jesiennym będziemy pracować z tym całym tematem właśnie. Będzie taki specjalny warsztat zatytułowany „Przestań siebie naprawiać, zacznij siebie tworzyć”.
I to jest właśnie też o tym, że nie mamy cały czas tkwić w tej przeszłości, w tych naszych traumach. Jakby zdajemy sobie sprawę, odpuszczamy, zostawiamy po to, żeby zrobić miejsce na nowe.
To znaczy, że my akceptujemy, że to się wydarzyło, zostawiamy, uwalniamy się z pozycji ofiary, żeby być wygranym w tym naszym życiu. Także zapraszam Was do jesiennego Sat Nam Klubu do warsztatów, a jeżeli to nie jest jesienny Sat Nam Klub, bo może oglądacie ten podcast dużo później, to w Sat Nam Klubie ta ścieżka zostaje na zawsze, więc możecie zawsze, dołączając, właśnie zrobić sobie te praktyki uwalniające naszą przeszłość i pozwalające wyjść z pozycji ofiary.
Dziękuję ci.
Sat Nam.




0 komentarzy