Somara to moja autorska metoda praktyki – synteza kundalini, yin, somatyki, pranajamy i nidry, która rozwijała się we mnie przez ponad dwadzieścia lat. W tym tekście pokażę, jak wygląda od środka: co dokładnie dzieje się w czasie praktyki, w jakiej kolejności i dlaczego ta kolejność jest tu wszystkim.
Praktyka czuła dla układu nerwowego
Każde zajęcia z praktyką Somary, niezależnie od grupy, tematu i pory roku, odbywają się w tej samej kolejności:
- SO – przybycie do ciała;
- MA – ucieleśnienie;
- RA – osadzenie.
Większość kobiet, z którymi pracuję, wchodzi na matę z głową pełną bodźców, zadań, emocji i myśli. Praktyka, która zaczyna się od razu od intensywności, często jest wtedy dla układu nerwowego dolewaniem oliwy do ognia. Somara odwraca tę kolejność: zaczyna od wyciszenia systemu nerwowego. Każda z trzech faz przygotowuje grunt pod następną – i każda wynika z poprzedniej.
SO – przybycie
Pierwsze kilkanaście minut praktyki to krótki somatyczny skan ciała, mikroruchy i spontaniczny oddech.
Przez dłuższą chwilę pozwalam, żeby uwaga wędrowała po ciele – bez agendy, bez “poprawiania” czegokolwiek. Nie narzucam żadnej techniki oddechowej; w tej fazie pozwalam sobie na naturalny, swobodny oddech. Ruch ograniczam do drobnych ruchów bioder, szczęki i szyi – żeby zauważyć, gdzie dziś jest napięcie i pozwolić mu zacząć odpuszczać.
W SO nie ma jeszcze mocnej pranajamy, asan ani krij. Jest cisza i uwaga skierowana na ciało. Robię miejsce na ukojenie układu nerwowego – bo bez tego ukojenia nic, co przyjdzie później, nie ma gdzie osiąść.
MA — ucieleśnienie. Przechodzimy do rdzenia praktyki
MA to najdłuższa faza zajęć, która prowadzi przez trzy podetapy, w konkretnej kolejności.
- Otwarcie ciała
To czas na klasyczną jogę – powitania słońca, pozycje stojące, balanse. oddech zsynchronizowany z ruchem. Ciało dostaje przestrzeń: otwiera się, oddycha, robi miejsce na to, co przyjdzie później.
- Praca energetyczna
Po klasycznej jodze zaczynam pracę z somatyczną kundalini: kriję albo sekwencję z mantrą i bardziej aktywną pranajamę.
Po przygotowaniu układu nerwowego w fazie SO i otwarciu ciała w pierwszej części MA, kundalini może działać głębiej. Prowadzę ten etap z zaproszeniem do autoregulacji – praktykująca osoba ma przestrzeń, żeby dopasować to, co robimy, do swoich potrzeb
- Zejście przez tkankę
Czas na Yin: długie pozycje na podłodze, pracę z tkanką łączną i spokojniejszy oddech. To przestrzeń na emocje, które mogły się w ciele uruchomić i faza, która domyka pracę energetyczną – prowadzi ciało w stronę osadzenia.
Bez tego zejścia praktyka skończyłaby się zbyt nagle, a to, co otworzyła faza MA, nie miałoby czasu, żeby osiąść.
RA – osadzenie
Przechodzimy do savasany albo jogi nidry. Wyciszamy się.
To moment, w którym układ nerwowy integruje to, co wydarzyło się na poprzednich etapach praktyki. Następuje głęboka aktywacja parasympatyki. Fale mózgowe spowalniają, a ciało integruje to, co wydarzyło się w fazie MA.
Na końcu jest moment intencji wyjścia: świadomy gest, w którym decydujemy, co zabieramy ze sobą z praktyki. To nie jest deklaracja, postanowienie ani afirmacja. To bardziej zauważenie, co już się we mnie ułożyło – i wybór, żeby to ze sobą wynieść.
Cała sekwencja Somary jest starannie przemyślana. SO przygotowuje układ nerwowy do pracy z ciałem. Klasyczna joga otwiera ciało dla kundalini. Kundalini podnosi energię, którą Yin pomaga osadzić. Faza RA daje czas, żeby to wszystko mogło zostać w ciele. Każda część wynika z poprzedniej i przygotowuje grunt pod następną.
Somara MethodTM: jak tego doświadczyć
Tekst może opisać zasady Somary, ale najlepszy sposób, żeby ją w pełni zrozumieć, to po prostu wejść na matę i poczuć ją we własnym ciele.
Zajęcia według zasad Metody Somara prowadzę regularnie w Sat Nam Klubie – moim studiu jogi online. A nauczycielki i nauczycieli oraz osoby, które chcą poznać metodę głębiej, zapraszam na specjalny kurs nauczycielski Somara Method.




