Każde moje zajęcia prowadzone według Somara MethodTM wyglądają trochę inaczej. Inna grupa, inna pora roku, inny stan, w jakim wchodzimy na matę. Ale fundament zawsze jest ten sam: siedem zasad, które się nie zmieniają. To one sprawiają, że Joga Somara jest tym, czym jest.
Pisałam już o tym, skąd wzięła się Somara i o etapach praktyki: SO, MA, RA. Ten tekst jest o filarach, na których stoi cała ta koncepcja – i które mają zastosowanie również poza matą.
1. Regulacja przed aktywacją
To pierwsza zasada i fundament. Większość kobiet, z którymi pracuję, przychodzi na matę z otoczenia, które jest pełne bodźców, decyzji, ekranów, rozmów. Ich układ nerwowy jest już aktywny, a nawet przeciążony. Praktyka, która zaczyna się od razu od intensywności, jest dla niego „dolewaniem ognia do ognia”.
Dlatego zajęcia w duchu Somara MethodTM zaczynam od miejsca, w którym układ nerwowy ma szansę się wyregulować, uspokoić. Na aktywność przyjdzie jeszcze pora. Bo zanim cokolwiek się w nas otworzy, ciało potrzebuje gruntu. Dopiero wtedy możemy pozwolić sobie na intensywność.
2. Odczuwanie przed wykonaniem
Mam poczucie, że podczas wielu zajęć za rzadko pada pytanie: „Co teraz czujesz?”.
Częściej zwraca się uwagę na to, czy ramię jest na wysokości barku, czy stopa jest aktywna itp.
Na macie można wejść w pozycję, która z zewnątrz wygląda dokładnie tak, jak powinna – i nic w niej nie poczuć. Można też zrobić ją inaczej, mniej „książkowo” i poczuć w niej dokładnie to, czego ciało dziś potrzebowało.
W Somarze odczuwanie jest ważniejsze niż to, jak coś wykonujemy.
3. Zaproszenie zamiast instrukcji
„Możesz spróbować, jeśli Twoje ciało chce. Zobacz, co się pojawia. Sprawdź, jak dziś się z tym czujesz” – właśnie tak staram się prowadzić zajęcia. Nie mówię: „Zrób, musisz, teraz”. To mój sposób oddania Ci tego, co należy do Ciebie: decyzji, jak głęboko, w jaki sposób i na jak długo wchodzisz w dany element praktyki. W Somarze nie narzucamy energii. Zapraszamy ją.
4. Obecność ponad techniką
Technika bez obecności to gimnastyka. Obecność bez techniki wciąż jest jogą.
Można poprawnie wykonać wszystkie pozycje i mantry, zsynchronizować oddech z ruchem, wytrzymać planowane sekundy w każdym ułożeniu – i wyjść z praktyki bez większej zmiany w ciele lub głowie.
Technika ma znaczenie – uczę jej i dbam o nią – ale jest tylko narzędziem, nie celem. Celem jest to, co dzieje się, kiedy jesteśmy naprawdę obecni w tym, co robimy na macie. Bez tej obecności nawet najlepiej zrealizowana praktyka zostaje tylko ćwiczeniem.
5. Cisza jest praktyką
Cisza nie jest pauzą między instrukcjami ani momentem, w którym prowadząca zajęcia zbiera myśli przed kolejną sekwencją.
Cisza jest tym, w czym zaczynamy słyszeć swoje ciało. W ciszy wybrzmiewa to, co przed chwilą wydarzyło się podczas praktyki. W ten sposób ma możliwość w nas osiąść. W Somarze cisza nie jest momentem, w którym nic się nie dzieje. Jest momentem, w którym dzieje się to, co najważniejsze.
I dlatego nie wypełniam praktyki słowami, jeśli nie są niezbędne.
6. Ciało wie, nauczyciel towarzyszy
Największą wiedzę o tym, co się dzieje w ciele praktykującej, ma ona sama. Nie ja jako nauczycielka. To punkt, w którym Somara różni się od modelu prowadzenia zajęć, w którym nauczyciel stoi wyżej niż uczeń, bo „wie lepiej”.
Jako nauczycielka wiem, jak ułożyć praktykę, jak bezpiecznie ją prowadzić, jak pomóc uczestnikom moich zajęć wejść w nią głębiej. Ale to ciało każdego z nas wie najlepiej, czego dziś potrzebuje. Moja rola to towarzyszyć: stworzyć strukturę, dać narzędzia, pilnować, żeby było bezpiecznie.
7. Mniej znaczy głębiej
Aby rozwijać się w praktyce jogi, nie chodzi o to, żeby robić więcej, ale żeby to, co już znasz, wreszcie zaczęło Cię nieść głębiej, pozwalając Ci wrócić do siebie.
Nie potrzebujesz nieustannie dokładać sobie nowych pozycji ani nowych technik oddechowych. Czasem to, czego potrzebujesz, to przestrzeń, żeby techniki, które już znasz, zaczęły działać. A przestrzeń bierze się z odejmowania. Mniej pozycji, ale każda z nich działająca głębiej. Mniej słów, ale każde potrzebne. Mniej tematów na zajęciach, ale pogłębionych.
Somara wychodzi poza matę
Po jakimś czasie praktyki według zasad Somary zauważasz, że nie jest to metoda, która ogranicza się do maty i że ma też zastosowanie w codziennych sytuacjach – na przykład, gdy bierzesz głębszy oddech, zanim odpowiesz na trudny mail; gdy robisz pauzę, zanim zareagujesz w kłótni; gdy wybierasz głębsze relacje z węższym gronem osób niż powierzchowne ze wszystkimi.
Siedem zasad Somary nie opisuje tylko struktury zajęć. Uczą Twój układ nerwowy, jak żyć w intensywnym świecie bez tracenia siebie. Dlatego praktyka, która zaczyna się na macie, z czasem staje się sposobem, w jaki żyjesz.
Jak uczę tego dalej
Te siedem zasad jest fundamentem praktyk, które prowadzę regularnie w Sat Nam Klubie – moim studiu jogi online. Uczę ich też podczas kursu nauczycielskiego Somara MethodTM, w którym szkolę osoby chcące prowadzić zajęcia w tej metodzie. Najbliższa edycja rusza wkrótce.




